No-show w lotnictwie. Czy linia może anulować bilet powrotny?
Kupując bilet lotniczy obejmujący...
Oprac. Mariusz Białkowski
Podróż samolotem często wymaga korzystania z usług więcej niż jednej linii lotniczej. Pasażer może rozpocząć podróż w Warszawie, przesiąść się we Frankfurcie, a następnie polecieć do Tokio przewoźnikiem z zupełnie innego kraju. Mimo że poszczególne odcinki są obsługiwane przez różne linie, cała podróż może być zorganizowana w ramach jednej rezerwacji. Jest to możliwe między innymi dzięki współpracy przewoźników w ramach globalnych sojuszów lotniczych.
Sojusz lotniczy to forma współpracy kilku lub kilkunastu niezależnych przewoźników. Linie pozostają odrębnymi przedsiębiorstwami, ale koordynują wybrane elementy swojej działalności, aby stworzyć dla pasażerów bardziej rozbudowaną i spójną siatkę połączeń.
W praktyce oznacza to między innymi możliwość łączenia lotów różnych przewoźników podczas jednej podróży, wzajemne uznawanie wybranych przywilejów dla pasażerów posiadających status w programach lojalnościowych czy dostęp do saloników lotniskowych.
Najważniejszą korzyścią jest możliwość zaoferowania pasażerom znacznie większej liczby kierunków bez konieczności uruchamiania własnych połączeń do każdego z nich. Przewoźnik może na przykład posiadać silną pozycję na rynku europejskim, ale nie mieć własnej siatki połączeń w Azji czy Ameryce Południowej. Dzięki współpracy w ramach sojuszu może sprzedawać podróże obejmujące dalsze odcinki obsługiwane przez innych przewoźników.
Dla linii oznacza to większy dostęp do klientów i możliwość lepszego wykorzystania istniejącej siatki połączeń. Dla pasażera - więcej możliwości dotarcia do miejsca docelowego w ramach jednego systemu rezerwacyjnego.
Sojusze mają również istotne znaczenie dla funkcjonowania dużych portów przesiadkowych. Poszczególni przewoźnicy koncentrują swoją działalność w wybranych hubach, skąd pasażerowie mogą kontynuować podróż, korzystając z połączeń obsługiwanych przez innych członków sojuszu.
Trzy największe globalne sojusze różnią się między sobą składem i zasięgiem, ale ich podstawowy cel jest podobny, czyli umożliwienie współpracy przewoźników i zapewnienie pasażerom dostępu do rozbudowanej globalnej siatki połączeń.
Star Alliance jest najstarszym z trzech największych globalnych aliansów - powstał w 1997 roku. Wśród jego członków znajdują się m.in. LOT, Lufthansa i United Airlines. Dla pasażerów szczególnie istotna jest rozbudowana sieć połączeń oraz możliwość korzystania z wybranych przywilejów wynikających ze statusu w programach lojalnościowych. LOT należy do Star Alliance od 2003 roku.
Oneworld rozpoczął działalność w 1999 roku, a jego członkami są m.in. British Airways, Qatar Airways i Japan Airlines. Sojusz pozwala łączyć rozbudowane siatki połączeń przewoźników z różnych regionów świata. Przykładowo, współpraca British Airways z Japan Airlines ułatwia organizację podróży pomiędzy Europą a Japonią, natomiast partnerstwo British Airways i Qatar Airways zwiększa możliwości podróży przez Dohę.
SkyTeam powstał w 2000 roku z inicjatywy czterech przewoźników: Air France, Delta Air Lines, Korean Air i Aeroméxico. Istotnym elementem współpracy jest możliwość korzystania z wybranych przywilejów podczas podróży liniami należącymi do sojuszu, m.in. w zakresie odprawy, pierwszeństwa wejścia na pokład czy dostępu do saloników - zależnie od statusu i warunków konkretnej podróży.
Jedną z najbardziej zauważalnych korzyści jest możliwość łatwiejszego planowania podróży z przesiadkami. Jeżeli poszczególne odcinki znajdują się w ramach jednej rezerwacji, współpraca przewoźników może ułatwić obsługę całej podróży, w tym przewóz bagażu czy zmianę rezerwacji w przypadku zakłóceń. Szczegółowe zasady zależą jednak od konkretnej rezerwacji i przewoźników.
Istotnym elementem są również programy lojalnościowe. Pasażer może zbierać mile lub punkty podczas lotów wykonywanych przez różnych członków tego samego aliansu. W przypadku osiągnięcia odpowiedniego statusu może również uzyskać dodatkowe przywileje, takie jak dostęp do saloników, priorytetowa odprawa, pierwszeństwo wejścia na pokład czy dodatkowy bagaż.
Często tak, ale sojusz sam w sobie nie jest przewoźnikiem i nie sprzedaje biletów w taki sam sposób jak linia lotnicza. Podróż może być natomiast sprzedawana przez jednego przewoźnika i obejmować odcinki wykonywane przez jego partnerów.
Zjawisko to jest często powiązane z codeshare, czyli współdzieleniem numerów rejsów. Ten sam fizyczny lot może mieć wtedy oznaczenia kilku przewoźników. Dzięki temu pasażer może kupić podróż w ramach oferty swojej linii, nawet jeśli część trasy jest faktycznie wykonywana przez partnera sojuszu.
Z punktu widzenia przewoźników przynależność do aliansu wiąże się zarówno z korzyściami, jak i kosztami. Współpraca daje dostęp do nowych rynków, pasażerów i partnerów, ale wymaga również dostosowania części procedur, systemów i standardów do zasad obowiązujących w ramach organizacji.
Dla pasażera największą wartością jest natomiast możliwość korzystania z globalnej sieci połączeń, która byłaby trudna do stworzenia przez pojedynczą linię lotniczą. Dzięki temu podróż z przesiadką może być prostsza, a program lojalnościowy może obejmować znacznie większą liczbę kierunków.
Star Alliance, oneworld i SkyTeam powstały przede wszystkim po to, aby umożliwić liniom lotniczym współpracę na skalę, której pojedynczy przewoźnik nie byłby w stanie osiągnąć samodzielnie. Dzięki sojuszom linie mogą rozszerzać swoją ofertę o kierunki obsługiwane przez partnerów, a pasażerowie zyskują dostęp do rozbudowanych globalnych sieci połączeń.
Dla podróżnych oznacza to również możliwość korzystania z programów lojalnościowych, saloników lotniskowych czy usług priorytetowych u różnych przewoźników. Warto jednak pamiętać, że szczegółowe zasady zależą od konkretnej linii, biletu i programu lojalnościowego.